Teatr Zagłębia w Sosnowcu, Polska

Poskromienie złośnicy
reż. Jacek Jabrzyk

KONKURS O ZŁOTEGO YORICKA / SPEKTAKL / 2H20 z przerwą

Sosnowieckie Poskromienie złośnicy utrzymane jest w konwencji farsy, a wszystkie role powierzono mężczyznom. To oczywiście nawiązanie do tradycji teatru elżbietańskiego, gdzie role kobiece grali młodzi, urodziwi mężczyźni. Dzięki temu udało się utrzymać komediowy (bazujący na komizmie słownym i sytuacyjnym), ale i krytyczny oraz metateatralny charakter przedstawienia. / Magdalena Mikrut-Majeranek, Teatrologia.info


Teksty Szekspira są jak negatyw, który zanurzony w ciemni w roztworze wywoływacza ujawnia zapisany na nim rzeczywisty obraz. Ta dramaturgia zaczyna brzmieć dopiero w zderzeniu z konkretnymi czasem, przestrzenią i aktorami. Staje się wówczas bezwzględnym lustrem podstawionym rzeczywistości. Lustrem – nie zaś samą rzeczywistością. Szekspir w czasach stanu wojennego pobrzmiewał protestami robotników i przemocą władzy. Szekspir z okresu transformacji ustrojowej przepełniony był niepokojem i rozczarowaniem. Wiadomo było, że nie wszystko się udało. Władzę objęła nowa klasa polityczna, która w wewnętrznych przepychankach i w nowobogackich przyjemnościach roztrwoniła kapitał społeczny. Jaki jest Szekspir nam współczesny: kiedy patriarchalne społeczeństwo chwieje się w posadach, choć walczy zaciekle o swój prymat; kobiety odważnie upominają się o swoje prawa, a za oknem szaleje zaraza?

Szekspir jest metateatralny. Jego teksty są zawsze, niezależnie od podejmowanych tematów, opowieścią o samym teatrze: o jego kondycji oraz społecznych, politycznych i ekonomicznych uwarunkowaniach. To teatr w teatrze. Teatr w swojej pełni. Komentujący sam siebie, bawiący się konwencjami. Teatr, który wydaje się błazenadą, nic nieznaczącym gestem, choć jest znaczącym głosem w sprawie. Można go nie słuchać, ale można go przemyśleć. To teatr do zabawy i do myślenia.



Spektakl w finale konkursu o nagrodę Złotego Yoricka
Łukasz Drewniak (selekcjoner), uzasadnienie:

Sosnowieckie przedstawienie wynikło z niezgody na seksizm i mizoginizm wyczytywany dziś w tej szekspirowskiej komedii. Można się spierać czy one tam naprawdę są, czy po prostu przestaliśmy czytać pewien kod kulturowy, zmieniło się nam poczucie humoru, otwartość na niestosowe, wykluczające żarty. Poskromienie złośnicy Jacka Jabrzyka to komedia czasów czujnej wrażliwości, szukającej sprawiedliwości genderowej w klasyce. Biorąca w obronę słabszych i gorszych, których kiedyś wyśmiewano bezkarnie. Jabrzyk w komediach Szekspira definiuje kobiety jako ofiary męskiego spojrzenia, męskiego poczucia humoru i próbuje odwrócić mechanizm ośmieszenia i dezawuacji. Dzieli spektakl na dwie części, w pierwszej wchodzą na scenę trzy aktorki i poza tekstem Szekspira definiują własne pragnienia, emocje, marzenia, tożsamości. To chwila pokoju i wytchnienia, oaza bezpieczeństwa i szacunku, seans jogiczny. Nie chcą grać w takim utworze Szekspira jak Poskromienie złośnicy, ale proszę bardzo, niech się chłopcy, czyli koledzy aktorzy sami pobawią. I wtedy przechodzimy do drugiej części widowiska – Poskromienia złośnicy zagranego wyłącznie przez męską obsadę, jak za czasów The Globe. Komedia Szekspira zmienia się w koszarową, samczą farsę, w której starzy i młodzi faceci z sąsiedztwa odgrywają obiegowe żarty o złych i wrednych babskach. Nie kompromitują jednak samych kobiet, tylko swoje wyobrażenia o nich. Aktorzy z Sosnowca nie próbują udawać kobiet, nie szukają do ich postaci klucza gejowskiego czy transwestytycznego. To po prostu wąsate i grube chłopy przebrane w sukienki, zachowujące cały zestaw samczych gestów i ruchów. Jabrzyk przenosi fabułę sztuki Szekspira do jakiejś wyłącznie męskiej społeczności, nawet nie więźniów, nawet nie poborowych tylko do grupy, którą kobiety dawno opuściły. Nikt nie pamięta czym były, jak się zachowywały, zostało po nich parę strojów i legend miejskich. Aktorzy-mężczyźni próbują więc te kobiety zrekonstruować, ulepić z tego, co mają pod ręką – czyli z własnych dziwacznych cech i reakcji. Tak spreparowany Szekspir staje się nie tylko powrotem do korzeni komedii, metodą przyjrzenia się tworzenia kobiecych charakterów u Szekspira, ale również prowokuje do namysłu nad trwałością klisz płciowych w naszej kulturze. Radykalne usunięcie jednego elementu (aktorek) przeskalowuje intrygę, przenosi śmieszność w inne rejony – śmiejemy się z nagiego chwytu autora bez oglądania ofiary jego żartów, bo w roli ofiary występuje ktoś, kto nie jest, nie może być, nawet dzisiaj ofiarą. Jabrzyk inteligentnie krytykuje Szekspira, jego i nasze czasy, ratując przy okazji szkielet komedii, sens jej współczesnej egzystencji scenicznej. Jest krytyczny i nowoczesny a zarazem wierny Szekspirowi.


  • TWÓRCY
  • OBSADA
  • INFO

Reżyseria: Jacek Jabrzyk
Dramaturgia: Hubert Sulima
Scenografia: Anna Maria Karczmarska, Mikołaj Małek
Rzeźby: Anna Maria Karczmarska, Sonia Singsavang
Kostiumy: Paula Grocholska
Ruch sceniczny: Maciej „Gąsiu” Gośniowski
Muzyka: Jacek Sotomski, Michał Puchała
Przygotowanie wokalne: Ewa Zug
Reżyser świateł: Aleksandr Prowaliński

Marcin Gaweł (gościnnie) – Katarzyna
Paweł Charyton – Bianka
Tomasz Kocuj – Petruchio
Michał Bałaga – Lucencjo
Aleksander Blitek – Grumio
Antoni Gryzik (gościnnie) / Piotr Zawadzki – Gremio
Przemysław Kania – Hortensjo
Natalia Bielecka – Kobieta II
Adrianna Malecka – Kobieta III
Mirosława Żak – Kobieta I
Maciej „Gąsiu” Gośniowski (gościnnie) – Krawiec, Wdowa
Krzysztof Korzeniowski – Biondello, Curtis, Sługa
Grzegorz Kwas – Baptista Minola
Wojciech Leśniak – Vincencjo
Tomasz Muszyński – Tranio
Andrzej Śleziak – Bakałarz

Premiera: 1 kwietnia 2022
+16 (spektakl zawiera scenę nagości)


Teatr Szekspirowski

2.08

20.00



PO SPEKTAKLU

spotkanie

z artystami


!
Bilety od

25 zł


KUP BILET

Znajdź nas

Więcej o Festiwalu